Łączna liczba wyświetleń bloga:

sobota, 5 listopada 2016

„If happy is her, I'm happy for you”

Anonim: Ile razy zdarzyło Ci się zakochać?

Ja: Dwa razy, dwa piękne razy kiedy mogłem w końcu zobaczyć coś innego niż czubek własnego nosa.

No właśnie. Te dwa razy, zarówno piękne jak i zabójcze. Miłość to silne uczucie, a jednocześnie tak kruche. Moje serce trudno zdobyć, jednak łatwo oszukać. To skomplikowane, wiele mnie kosztowało aby zaufać komuś tak mocno by móc powierzyć siebie w całości. Taka decyzja, z mojej strony zawsze była zbyt pochopna. Potem był tylko ból. Ostatnio zmagam się z takim bólem. Nie mam szans na to by być szczęśliwym w pełni, a przynajmniej teraz. Byłem zaślepiony dobrą zabawą i zanim się obejrzałem, czas minął i jest już za późno. Teraz mogę tylko cieszyć się szczęściem drugiej osoby.

Tylko jak?

Nie wiem, złość na samego siebie przeszywa każdą część mojego ciała, kiedy słyszę lub widzę, że ktoś ma osobę, którą to ja miałem obejmować, którą miałem chronić i czuć jej obecność.
Może skoro zależy mi na jej szczęściu, to widząc ją w takim stanie, ja też powinienem być szczęśliwy? Może powinienem pozwolić tej osobie żyć, jak również i sobie.

Casper Harold Smith x





piątek, 30 września 2016

Wróciłem!

Cóż po długiej nieobecności w końcu piszę. Nie bardzo wiem od czego zacząć. Sporo się wydarzyło, poznałem nowych ludzi, zrobiłem sobie kolczyk, zakochałem się, dostałem swoją pierwszą jedynkę w liceum, zdążyłem przekonać się, że szkoła średnia nie różni się niczym od gimnazjum. Więc tak, dużo się działo. Nie będę pisał o wszystkim po kolei bo zrobi się wielka breja. Jednak podzielę się z wami kilkoma przemyśleniami. Tak jak napisałem, w liceum nie za dobrze mi idzie, nauka swoją drogą bo jest ciężko a mnie trudno zagonić do roboty. Mówię bardziej o ludziach, myślałem, że bramy szkoły średniej mają za sobą więcej inteligentniejszych i dojrzalszych ludzi. Jednak nic się nie zmieniło i można powiedzieć, że wraz z wejściem w życie licealisty, mentalnie wróciłem do pierwszej klasy gimnazjum. Ale cóż, mam ludzi, którzy pomogą mi to przetrwać.

Okładka mojego zbioru poezji, mam nadzieję, że
zachęci was do zajrzenia!
Poza tym, ruszyłem z pisaniem wierszy i jeśli ktoś jest chętny czytać moje wypociny to zapraszam tutaj > wattpad < Są tam dopiero 2 wiersze, ale z pewnością pojawi się ich tam więcej. Opublikuje, te, które mam zapisane w zeszycie i będę pisał ich więcej. Oczywiście jak tylko coś mnie natchnie. 
Tymczasem to tyle. Krótki post, ale konkretny. 

Słabo widać, ale oto mój kolczyk, o którym pisałem x

P.S. Zapomniałbym! Mam nowego przyjaciela! Ma na imię Theo i jest przeuroczym i bardzo wkurzającym psiakiem :D Niestety nie widuję go zbyt często ale bardzo go polubiłem i mam nadzieję, że zostanie ze mną jak najdłużej :)


Casper Harold Smith x


piątek, 2 września 2016

Powrót do szkoły - recenzja.

Nie.
Od tygodnie biegałem zestresowany szkołą. Spanikowałem i kompletnie zapomniałem, że miałem być pozytywny. To co się działo wewnątrz mnie to istny koszmar. Miałem najgorsze myśli związane z rówieśnikami, klasą, nauczycielami i internatem. Coś jak stres przed gimnazjum, tylko, że ten był mniejszy, wiedziałem co się szykuje. Już chciałem wyskoczyć z jadącego samochodu, ale nie dałem rady.
Cóż, rozpoczęcie jak rozpoczęcie, powitanie, zachwalanie szkoły, przemowy, kościół, a potem przyszło mi się zmierzyć z samodzielnym funkcjonowaniem. Jestem w klasie z koleżanką ze starej szkoły, ratowało mnie to w jakiś sposób, jest ona również w internacie więc jest mi o wiele raźniej. Nie minęło dużo czasu, a przekonałem się, że nie ma się czego bać. Poznałem super ludzi, którzy pomogli przeżyć początki, są mega pozytywni i wiem, że nie będzie najgorzej. Aktualnie po pierwszym dniu jestem bardziej zadowolony z pobytu w internacie niż mieszkania w domu. No a szkoła, cóż, mam w porządku plan, nauczyciele wydają się być przyjacielsko nastawieni, Gorzej z nauką. Teraz w liceum jest masa materiału, a ja jestem leniwy. Ja tylko proszę o dobre wyniki w nauce, nic innego. Nie uśmiecha mi się znów latać za poprawami. Niby wszystko dobrze ale ciągle mam jakieś obawy. Wiem, że czeka mnie mnóstwo pracy, nie tylko domowej ale też tej nad sobą. Potrzebuję rozluźnienia, musze się otwierać przed ludźmi, współpracować, rozmawiać i zawierać nowe przyjaźnie. To najważniejsze, w mojej obecnej sytuacji to się przyda.
Do kiedyś x

Casper Harold Smith x

środa, 17 sierpnia 2016

Przytul mnie, proszę.

Rok temu wychodziłem z życiowego gówna. Teraz zaszedłem dalej niż kiedykolwiek. Czuję to i bardzo mnie to cieszy. Od ponad 3 lat nie było za ciekawie. Teraz stoję o własnych siłach i żyję. Było mi trudno, Przez ten cały okres czasu zmagałem się z różnymi problemami, byłem zbyt słaby, żeby je wszystkie zwalczyć. Nadal jestem słaby i wiem, że czeka mnie jeszcze więcej kłopotów. Jednak od pewnego czasu postrzegam świat inaczej. Moje wspomnienia nie są czarno-białe, tylko kolorowe, jestem weselszy, przytyłem. Nie dałbym rady gdyby nie moi przyjaciele, nawet, ci  których nie ma, mimo wszystko nauczyłem się wielu rzeczy od tych ludzi. Zrozumiałem, że nie mogę wiecznie oceniać ludzi, jak i siebie. Żyję własnym życiem i staram się na wszystko patrzeć obiektywnie. Żyję w zgodzie ze swoim ciałem. Okres głodowania i obrzydzenia do samego siebie po prostu minął. Już wiem, że jestem idealny jako ja, moja sylwetka wygląda jak wygląda tylko i wyłącznie przez moje lenistwo i ja to akceptuję zamiast użalać się nad sobą. Pomagam, zamiast przechodzić obojętnie. Dzielę się dobrymi radami ze wszystkimi dookoła. No i co najważniejsze, wybaczyłem. Wybaczyłem wszystkim, którzy kiedykolwiek mnie zranili, wybaczyłem tym, którzy podstawiali mi nogi w szkole, rzucali wyzwiskami. wybaczyłem też tym którzy mnie uderzyli, demolowali dom, kłamali, śmiali się ze mnie, wytykali błędy. Odpuściłem, często szukałem zemsty, chciałem zabijać! Już nie chcę. Chcę żyć w zgodzie ze wszystkimi.
I chociaż czasem mi smutno i czasem jestem zły na siebie to wiem, że na tym świat się nie kończy. Dam radę, no chyba że kiedyś potrąci mnie samochód albo wypadnę z okna i skręcę kark. Wtedy się skończy. Ale to tylko moje mroczne wizje.

"W tej chwili czuję się samotny, chcę żebyś tu był. Przytul mnie, proszę i nigdy nie opuszczaj."

Casper Harold Smith x

sobota, 6 sierpnia 2016

Moja motywacja. Idole, rodzina i przyjaźnie.

Dziś przychodzę do was z troszeczkę innym postem. Cóż, jak mówi tytuł napiszę o mojej motywacji. Nie będą to cytaty, piosenki czy inne takie, napiszę o ludziach, którzy dają mi nadzieję i pokazują że można żyć mimo tego, że jest ciężko.

Moja idolka, inspiracja i wielkie wsparcie - Demi Lovato
Demi pojawiła się w najgorszych momentach mojego życia. Uzależniła mnie jej muzyka, pokochałem ją. Z czystej ciekawości poczytałem o niej co nieco w
internecie. Lovato od najmłodszych lat miała problemy z odżywianiem, a w wieku 11 lat okaleczała się ponieważ była prześladowana w szkole z powodu swojej wagi. W późniejszych latach stwierdzono u niej chorobę afektywną dwubiegunową. Do tej pory spotyka się z niemiłymi komentarzami w internecie typu "gruba szmata". Życie nie było dla niej łatwe, a jednak żyje, jest szczęśliwa, tworzy piękną muzykę i inspiruje wielu ludzi na świecie, w tym mnie. Zachęcam do zapoznania się z jej historią i muzyką. To niesamowite jak kompletnie obca osoba może Ci pomóc. Lista pięknych tekstów i zbiór cytatów w jej książce, sprawia że postrzegam świat inaczej. Nie jest już taki zły na jaki wygląda.


Kolejną osobą, którą bardzo podziwiam jest moja prababcia Helena. Ta kobieta przeszła w życiu bardzo dużo. Przyszło jej spędzić dzieciństwo w czasach II wojny światowej, w strachu i smutku. Kolejnym smutnym wydarzeniem w jej życiu była śmierć męża. Zmarł w wieku 38 lat, a babcia została  z czwórką co prawda już prawie dorosłych dzieci ale jednak było to jedne z gorszych chwil w ich życiu. Kilkanaście lat po tym przyszła kolejna tragedia. Na podwórku, na którym stoi mój dom, stał też drugi dom. Mała drewniana chatka. Mieszkało tam sporo osób 3 dzieci prababci i jej wnuki. Pewnego wieczoru jeden z synów prababci upuścił niedopałek papierosa. Wystarczyła chwila a dom stanął w płomieniach, wszyscy zdołali się wydostać oprócz jednego wujka. Spłonął podczas snu. Jednak to nie koniec. Mieli też psa, brat wujka wbiegł w płomienie na ratunek psu. Nie uratował ani siebie, ani psa. Przez długi czas prababcia i reszta rodziny mieszkała w stodole z tym co podarowali im ludzie. Kilka lat temu jej trzeci syn popełnił samobójstwo z niewiadomych powodów, a kilka miesięcy temu pochowała ostatnie dziecko, moją babcię, która zmarła na raka. Teraz babcia Helena
ma 85 lat i mieszka ze mną, moją mamą i ojczymem. Nadal jest jej ciężko i często marudzi i jest irytująca, przeklina nas wszystkich i mówi że jestem opętany. Kocham ją. I zawsze będę jej wdzięczny za to że została silną kobietą do końca i pomagała mi kiedy w domu działo się źle. Zawsze.


No i w końcu moi przyjaciele. Aktualnie czwórka dzielnych ludzi, którzy pomagają mi na każdym kroku, pilnują jak dziecka i kochają mnie jak brata. Nie będę opisywał ich historii ale mogę was zapewnić, że są silni, inteligentni i mają dobre serca. Bez nich nie dałbym rady. Kocham dzielić się swoim życiem z innymi ludźmi. Wypadło na nich, a w zamian za znoszenie moich humorków, narzekania, dziecinnego zachowania i uciekanie im w krzaki po pijaku, daję im wsparcie, swoją obecność lub kilka słów motywacji. Daję im wszystko co mogę dać. Jestem dla nich zawsze. Mimo, że czasem dzielą nas kilometry, czasem nie mamy dla siebie czasu, a czasem po prostu odpoczywamy od siebie to zawsze będę ich kochał. Zawszę będę dla nich, nie ważne co się stanie. Dziękuję Patryk, Damian, Mateusz i Kacper.

Casper Harold Smith x

piątek, 22 lipca 2016

Człowiek nieporadny

Dorastanie jest trudniejsze niż myślałem. Nie skończyło się na jednym zawodzie miłosnym, kilku smutnych dniach, oglądaniu seriali w samotności i wpieprzaniu pizzy o każdej porze dnia. To był dopiero początek tej skomplikowanej drogi. Może nie wydaje się że to było straszne, ale było. Po prostu nie napisałem tutaj wszystkiego. Cóż ostatnie dni nie były łatwe, a wczoraj byłem na linii, która dzieli życie i śmierć. No ale od początku. Nie opowiem wam całej historii bo myślę, że skoro już opisuję tutaj moje życie prywatne to mógłbym zadbać o anonimowość ludzi w nim uczestniczących. Więc, nowa znajomość, taka niespodziewana, dwoje ludzi, których łączy podobna historia, spotkanie, trudne dla obu stron ponieważ doszło do kilku niezręcznych chwil. Kłótnia z przyjacielem, który się martwił. I jeszcze kilka osób zamieszanych w tę całą sytuację. To wyglądało jak typowa telenowela. Nadszedł kolejny dzień, niby kończący tę dramę. Cóż moja psychika nie wytrzymała. Zostałem w domu sam, paląc papierosa i pijąc kawę zastanawiałem się nad tym wszystkim. Nowa wiadomość. Kiedy przeczytałem - "Zadzwonię do ciebie, to będzie krótka rozmowa" ogarnął mnie strach, taki jakiego jeszcze nigdy nie czułem. Zawsze dążyłem do samotności, tak czułem się lepiej. Wczoraj spanikowałem. Wszystkie emocje, skrywane przez ten cały czas wylały się ze mnie. Płakałem, po prostu płakałem, to dla mnie porażka, okazałem słabość. Wiem że to nie miejsce na tego typu posty, po prostu poczuję się lepiej wyrzucając to z siebie. Cóż nigdy nie miałem wysokiej samooceny. wtedy po prostu powiedziałem sobie co tak na prawdę czuję. Wyobraźcie sobie człowieka, który siedzi sam w domu i krzyczy jak bardzo siebie nienawidzi i obwinia o to, o co nie powinien. Jak krzyczy że chce umrzeć. Człowieka, który boi się samotności. Siedzącego skulonego i zalanego łzami, bo chcę odejść. To było dla mnie za dużo. Przytłoczyło mnie to. W pewnym momencie chciałem desperacko wrócić do czasów gdy byłem małym gówniarzem i jedynym moim problemem było, że zepsułem zabawkę. Ostatecznie siedziałem i czekałem na telefon, okazało się że nie dobił mnie a sprawił, że znów płakałem, tylko że ze szczęścia.
Wiem, że sam nie dałbym rady, a moje wczorajsze właśnie to pokazuje. Nie poradziłbym sobie.
Może i dzień zaczął się słabo, to skończył nie najgorzej. Wyszedłem z jaskini, staram się być mniej aspołeczny i chce otwierać się na ludzi. Nie chcę być wiecznie dziwny, ponury. Chcę żyć.

Casper Harold Smith x

sobota, 16 lipca 2016

Coś nowego

 Dom. Nareszcie jestem w domu. Mogę zasiąść wygodnie przed komputerem i napisać co mi leży na sercu. Na początku opowiem wam z grubsza co wydarzyło się przez ten tydzień. Więc tak: byłem w pracy. Tylko 4 dni potem zrezygnowałem na rzecz innej pracy, której ostatecznie nie mam. Trochę szkoda, ale cóż. Przemieszkałem u babci. Było fajnie, ale jestem strasznie nie wyspany. To 7 dni minęło trochę rutynowo, ale już mogę odpocząć. Dobrze jest mieć pieniądze, a jaką radość dają gdy samemu je zarobisz! Gorzej jest z wydaniem ich. Takie już jest życie, muszę się przyzwyczajać. Ogólnie to jestem zaskoczony tym że dawałem radę i nie leniłem się! Chyba za mało w siebie wierzę. Ale pracuję nad tym. Postanowiłem trochę wziąć się w garść i w końcu zmienić swoje życie. Tak znowu. Tym razem podjąłem się innych kroków. Mianowicie, zrobiłem przerwę od internetu, a raczej od wszystkich tych portali społecznościowych. Przytłaczały mnie i to bardzo, postanowiłem to zrobić po niemiłym incydencie na asku. Aktualnie trwa 3 dzień przerwy i czuję się super! Jednak sprawdzam co jakiś czas powiadomienia. No w końcu z uzależnieniem nie zerwę od tak.
Poza tym, zacząłem pisać listę. Listę z zasadami według, których będę żył. Powiem wam że mam ich prawie 40 a lista ciągle robi się coraz dłuższa. Mam nadzieję że mi to pomoże kiedy się zagubię.
Kolejną dobrą wiadomością jest to że dostałem się do szkoły! Cieszę się bo miałem tylko jeden wybór. Niestety ma to swoje minusy, w klasie do której się zapisałem jest kilka osób, które miały zniknąć z mojego życia raz na zawsze. Jednak życie ciągle rzuca mi kłody pod nogi. UGH.
Wrzucę wam jeszcze zdjęcia zrobione podczas ogniska z rodziną (wybaczcie jakość):




P.S. Podoba wam się nowy wygląd bloga?
Casper Harold Smith x

środa, 6 lipca 2016

Cholerne zakładki

Pół dnia przesiedziałem przed komputerem, żeby usunąć te cholerne zakładki u góry strony. Nie da się. Próbowałem wszystkiego. Jestem pedantem jeżeli chodzi o takie sprawy i mimo że to nie ja patrzę na tę stronę, to one mi przeszkadzają. Zgaduję, że spać przez nie też nie będę. No ale skupmy się na tym co wyniosłem z dnia dzisiejszego. Cóż, ostatnio powtarzałem sobie, że nie powinienem żyć przeszłością i muszę zostawić wszystko za sobą. Jednak natknąłem się na kilka rzeczy, które nie powinny mnie obchodzić. Stało się, ciekawość wzięła górę i zacząłem wtrącać się w czyjeś życie. Anonimowo oczywiście. To doprowadza człowieka do szału, kiedy wiesz że musisz żyć dalej i nie możesz wracać co chwilę do przeszłości to zawsze ciekawość wygrywa. Jestem jak dziecko, którego nie można upilnować. Mam nadzieję że mi to minie.
W piątek zaczynam pracę. Tak wiem, jestem jeszcze trochę za młody, ale jedna pieniądze się przydadzą. Muszę kiedyś nauczyć się odpowiedzialności, punktualności a przede wszystkim dojrzeć do tego by mieć własne pieniądze. Nie można wiecznie jako synek rodziców, po pewnym czasie to trochę krępujące i wstydliwe. Może te 2 miesiące mnie czegoś nauczą. Dokładniej mam na myśli pozbycie się lenistwa. Myślę, że ta odpowiedzialność jakiej się podjąłem przyda mi się w przyszłości. No wiecie, po wakacjach szkoła średnia, muszę się zacząć uczyć, przez 3 lata gimnazjum praktycznie nic nie zrobiłem i teraz moje wyniki są jakie są. Mógłbym tak pisać, przeskakując z jednego tematu na drugi, ale wiem, że przynudzam więc na dziś to wszystko.

Casper Harold Smith x

wtorek, 5 lipca 2016

Kolejna część Mnie.

Zacznijmy od tego, że dużo się zmieniło. Ja wydoroślałem, zakończyłem pewne znajomości jak i poznałem nowych przyjaciół, zobaczyłem nowe miejsca. Tak czy inaczej, wróciłem. Zniknęły wszystkie posty, które dotychczas wrzuciłem, tak będzie lepiej. Nie chcę być anonimowy, chcę dzielić się swoją historią jako ja, a nie "Mr. Anonymous". Cóż na początek powiem tyle: biorę się w garść, spełniam siebie, zostawiam przeszłość w tyle i co najważniejsze zaczynam żyć. Jest to kolejny, jeden z milionów moich nowych początków, ale zawsze warto próbować :)