Łączna liczba wyświetleń bloga:

piątek, 2 września 2016

Powrót do szkoły - recenzja.

Nie.
Od tygodnie biegałem zestresowany szkołą. Spanikowałem i kompletnie zapomniałem, że miałem być pozytywny. To co się działo wewnątrz mnie to istny koszmar. Miałem najgorsze myśli związane z rówieśnikami, klasą, nauczycielami i internatem. Coś jak stres przed gimnazjum, tylko, że ten był mniejszy, wiedziałem co się szykuje. Już chciałem wyskoczyć z jadącego samochodu, ale nie dałem rady.
Cóż, rozpoczęcie jak rozpoczęcie, powitanie, zachwalanie szkoły, przemowy, kościół, a potem przyszło mi się zmierzyć z samodzielnym funkcjonowaniem. Jestem w klasie z koleżanką ze starej szkoły, ratowało mnie to w jakiś sposób, jest ona również w internacie więc jest mi o wiele raźniej. Nie minęło dużo czasu, a przekonałem się, że nie ma się czego bać. Poznałem super ludzi, którzy pomogli przeżyć początki, są mega pozytywni i wiem, że nie będzie najgorzej. Aktualnie po pierwszym dniu jestem bardziej zadowolony z pobytu w internacie niż mieszkania w domu. No a szkoła, cóż, mam w porządku plan, nauczyciele wydają się być przyjacielsko nastawieni, Gorzej z nauką. Teraz w liceum jest masa materiału, a ja jestem leniwy. Ja tylko proszę o dobre wyniki w nauce, nic innego. Nie uśmiecha mi się znów latać za poprawami. Niby wszystko dobrze ale ciągle mam jakieś obawy. Wiem, że czeka mnie mnóstwo pracy, nie tylko domowej ale też tej nad sobą. Potrzebuję rozluźnienia, musze się otwierać przed ludźmi, współpracować, rozmawiać i zawierać nowe przyjaźnie. To najważniejsze, w mojej obecnej sytuacji to się przyda.
Do kiedyś x

Casper Harold Smith x

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz