Łączna liczba wyświetleń bloga:

piątek, 30 września 2016

Wróciłem!

Cóż po długiej nieobecności w końcu piszę. Nie bardzo wiem od czego zacząć. Sporo się wydarzyło, poznałem nowych ludzi, zrobiłem sobie kolczyk, zakochałem się, dostałem swoją pierwszą jedynkę w liceum, zdążyłem przekonać się, że szkoła średnia nie różni się niczym od gimnazjum. Więc tak, dużo się działo. Nie będę pisał o wszystkim po kolei bo zrobi się wielka breja. Jednak podzielę się z wami kilkoma przemyśleniami. Tak jak napisałem, w liceum nie za dobrze mi idzie, nauka swoją drogą bo jest ciężko a mnie trudno zagonić do roboty. Mówię bardziej o ludziach, myślałem, że bramy szkoły średniej mają za sobą więcej inteligentniejszych i dojrzalszych ludzi. Jednak nic się nie zmieniło i można powiedzieć, że wraz z wejściem w życie licealisty, mentalnie wróciłem do pierwszej klasy gimnazjum. Ale cóż, mam ludzi, którzy pomogą mi to przetrwać.

Okładka mojego zbioru poezji, mam nadzieję, że
zachęci was do zajrzenia!
Poza tym, ruszyłem z pisaniem wierszy i jeśli ktoś jest chętny czytać moje wypociny to zapraszam tutaj > wattpad < Są tam dopiero 2 wiersze, ale z pewnością pojawi się ich tam więcej. Opublikuje, te, które mam zapisane w zeszycie i będę pisał ich więcej. Oczywiście jak tylko coś mnie natchnie. 
Tymczasem to tyle. Krótki post, ale konkretny. 

Słabo widać, ale oto mój kolczyk, o którym pisałem x

P.S. Zapomniałbym! Mam nowego przyjaciela! Ma na imię Theo i jest przeuroczym i bardzo wkurzającym psiakiem :D Niestety nie widuję go zbyt często ale bardzo go polubiłem i mam nadzieję, że zostanie ze mną jak najdłużej :)


Casper Harold Smith x


piątek, 2 września 2016

Powrót do szkoły - recenzja.

Nie.
Od tygodnie biegałem zestresowany szkołą. Spanikowałem i kompletnie zapomniałem, że miałem być pozytywny. To co się działo wewnątrz mnie to istny koszmar. Miałem najgorsze myśli związane z rówieśnikami, klasą, nauczycielami i internatem. Coś jak stres przed gimnazjum, tylko, że ten był mniejszy, wiedziałem co się szykuje. Już chciałem wyskoczyć z jadącego samochodu, ale nie dałem rady.
Cóż, rozpoczęcie jak rozpoczęcie, powitanie, zachwalanie szkoły, przemowy, kościół, a potem przyszło mi się zmierzyć z samodzielnym funkcjonowaniem. Jestem w klasie z koleżanką ze starej szkoły, ratowało mnie to w jakiś sposób, jest ona również w internacie więc jest mi o wiele raźniej. Nie minęło dużo czasu, a przekonałem się, że nie ma się czego bać. Poznałem super ludzi, którzy pomogli przeżyć początki, są mega pozytywni i wiem, że nie będzie najgorzej. Aktualnie po pierwszym dniu jestem bardziej zadowolony z pobytu w internacie niż mieszkania w domu. No a szkoła, cóż, mam w porządku plan, nauczyciele wydają się być przyjacielsko nastawieni, Gorzej z nauką. Teraz w liceum jest masa materiału, a ja jestem leniwy. Ja tylko proszę o dobre wyniki w nauce, nic innego. Nie uśmiecha mi się znów latać za poprawami. Niby wszystko dobrze ale ciągle mam jakieś obawy. Wiem, że czeka mnie mnóstwo pracy, nie tylko domowej ale też tej nad sobą. Potrzebuję rozluźnienia, musze się otwierać przed ludźmi, współpracować, rozmawiać i zawierać nowe przyjaźnie. To najważniejsze, w mojej obecnej sytuacji to się przyda.
Do kiedyś x

Casper Harold Smith x